wieczorem rozstałam się z rosjaninem.
jeszcze nigdy nie zaliczyłam tak pięknie zgranego w czasie rozstania.
te same powody, te same przemyślenia po obu stronach.
bez dramy i krzyków.
z lekkim ukłuciem, bo mimo wszystko było fajnie i moglibyśmy tak jeszcze ciągnąć.
ale bez sensu i celu.
kiedy chwilę temu chowałam przewiezione od niego rzeczy z radia leciało cruel summer.
summer is over my friends.
back to reality.
btw, sędzia została najwyższym a profesor z uśmiechem na twarzy rzucił z tej okazji robotę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)










1 komentarze:
Widze, ze wszyscy tu jeszcze jestesmy!
Pomimo faktu ze nad Twoim akurat wpisem widnieje wyjebitne:
"Nazywam się Piotr, lat 29
Niedawno uległem wypadkowi w Anglii ten serwis pomógł mi oraz rodzinie
www.Odszkodowania.co.uk"
:-)
Pozdrawiam srdecznie i wracam do moich niedzielnych netowych łowów :)
Prześlij komentarz