luzik.
wiadomo, że jak jest ok to oni wracają*.
jak ten cholerny bumerang.
wykasujesz ich z pamięci (i telefonu) a i tak w środku nocy przyjdzie sms.
awake?
teraz już kurwa tak.
*dwa dni temu siedziałyśmy na kawie a ja proroczo kraknęłam.
odezwie się. lada dzień. czuję go.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)










2 komentarze:
żeby tak sobie człowiek jeszcze mógł proroczo wykrakać numery w totolotku...
a ja obudzona w środku nocy zabijam... oni wiedzą, więc czasem tylko dostaję e-maile wysłane o trzeciej nad ranem...
Moja droga!!! Widze, ze musimy porozmawiac.
Prześlij komentarz