sobota, kwiecień 11, 2009

mały update bo mazduni strzelają dziś dwa tygodnie a ja nawet nie wspomniałam, że maleństwo już ze mną jest. titititi kochanie.
codziennie zadaję sobie mały czelendż. a to parking w arkadii odwiedzę i przejadę sama przez rondo babka, a to do ikei na targówek się przelecę i potestuję absy.
jak na razie w nikogo nie walnęłam, nikogo nie rozjechałam, jak również nie wywołałam dzikiego trąbienia. więc chyba jest ok.
a tera lecę pod mirowską kwiatki kupić.
spokojnych świąt.

1 komentarze:

May-li pisze...

Pamiętaj, w sytuacji krytycznej po prostu włącz wycieraczki ;)