niedziela, marzec 15, 2009

kupiłam dziś samochód.
śliczną, bakłażanowoczarną mazdę 2.
i nie, wcale się nie cieszę, tylko siedzę i ryczę.
bo pies suseł od trzech dni jest w szpitalu, podłączony do cewników i kroplówek.
kiedy go odwiedzam ledwo podnosi łeb i przytula go mocno do mojego uda. a to pies, który nie znosił jak się go przytulało.
i jest coraz gorzej, i musimy podjąć decyzję, która nikomu z nas nie mieści się w głowie. kurwa.

0 komentarze: